Wszystko się zaczęło się 11.08.2006 roku. To wtedy Janek, wraz z grupą przyjaciół, udał się na upragniony wyjazd wakacyjny nad morze, do Ustki. Miał wtedy 21 lat.

Gdy organizowaliśmy pierwsze akcje na rzecz naszego przyjaciela, tak wspominaliśmy tamten dzień:

 

Janek wbiegł do wody, zanurkował i z dużą siłą uderzył w coś twardego leżącego na dnie. Nigdy nie dowiemy się, czy był to kamień, ubite dno, czy jeszcze coś innego. Początkowo nie zdawaliśmy sobie sprawy, że stało się coś złego. Janek leżał na wodzie twarzą w dół, a wszyscy zebrani myśleli, że robi sobie głupie żarty.

Paweł, początkujący ratownik, jako pierwszy zauważył, że coś jest nie tak. Wbiegł do wody, dopłynął do Janka i przewrócił go na plecy. Wtedy zobaczył, że Janek jest nieprzytomny. Podbiegli Tomek i Adam i razem z Pawłem wyciągnęli go na brzeg. Janek odzyskał przytomność i powtarzał: „ uderzyłem w kamień”. Jacyś ludzie podali koc. Ponieważ było po godzinie 18 na plaży nie było już ratowników, dzwoniliśmy do WOPR'u, który nie odpowiadał, na 112, które nas zignorowało i wreszcie na pogotowie, które przyjechało ze Słupska po 30 minutach.

Janek cały czas był przytomny, bolał go kark, nie czuł rąk i powoli tracił czucie w nogach. Żadne z nas nie zdawało sobie sprawy z powagi sytuacji. Myśleliśmy, że się przy topił, zmarzł, dlatego nie ma czucia. Jednak Janek zabierany do karetki powiedział „ chyba już nigdy nie zagram w piłkę...”.           

Obrażanie okazały się bardzo poważne. Janek miał zmiażdżony rdzeń kręgowy – spowodowało to sparaliżowanie cztero-kończynowe.

Ciężko w to uwierzyć ale w tym roku minie 12 lat od tych wydarzeń. 12 bardzo długich lat, wypełnionych rehabilitacją, kolejnymi operacjami, kolejnymi urazami, związanymi ze stanem zdrowia Janka.

Przez ta lata targały nami wszystkimi różne uczucia. Smutek, zwątpienie, poczucie niezgody na taki stan rzeczy. Ale przede wszystkim zrodziła się między nami więź, nić porozumienia, dzięki której spędziliśmy wspólnie mnóstwo radosnych chwil na meczach, grillach, w kinie czy też po prostu u Janka w domu, popijając kawę sporządzoną przez Pana Maćka – tatę Janka, czy też na dyskusjach z Mamą Janka – Panią Moniką.

Nasz Przyjaciel, mimo swojego poważnego stopnia niepełnosprawności, jest bardzo pogodnym człowiekiem. Jest wspaniałym przyjacielem, pełnym chęci do życia, poczucia humoru i bystrości umysłu. Czyta dużo książek, gra w gry komputerowe, ogląda mecze w telewizji czy też na stadionach. 


Historia Janka - poznaj Janka, historie jego wypadku oraz zapoznaj się z jego obecną sytuacją

all4jan - wszystkie informacje dotyczące pomocy dla Janka

Przekaż 1% - zapraszamy do przekazania 1%

Dotychczasowe akcje - Jankowi pomagamy nie od dziś. Zobacz co udało nam się do dziś zrobić
Kontakt - skontaktuj się z nami